punkty nacisku: w branży mięsnej

Published in Market Analysis

punkty nacisku: w branży mięsnej

{"title":"Wyjaśnienie, co wydarzyło się w tym tygodniu w branży mięsnej i jak może to wpłynąć na handel, podaż i ceny."}

Profile picture of Martina Osmak

Martina Osmak

Director of Marketing

Podsumowanie rynku

Dla czytelników, którzy mają mało czasu:

• Choroba zakaźna kopyt (FMD) powróciła do Grecji i Cypru, budząc niepokój w całej Europie.
• Umowa handlowa UE–Australia otwiera drzwi do mięsa, ale tylko częściowo i z limitami.
• Koszty przetwarzania w Wielkiej Brytanii mają gwałtownie wzrosnąć, co zagraża zdolności ubojni.
• Główni przetwórcy, tacy jak Tönnies, promują modele paszy okrężnej, aby zredukować ryzyko.
• Kradzież mięsa rośnie w Kanadzie, co odzwierciedla wysokie ceny detaliczne.
• Supermarket Jumbo odwrócił swoją strategię przeciwko mięsu po utracie klientów.

Sygnał rynkowy: rynek mięsa nie tylko jest napięty. Staje się coraz bardziej kontrolowany, droższy i bardziej kruchy.

Co z tego?

Od lat globalny przemysł mięsny dąży do efektywności.

Otwarcie handlu.
Chude łańcuchy dostaw.
Tańsza produkcja.

Ten model napotyka teraz ograniczenia.

Wydarzenia z tego tygodnia wskazują na wyraźną zmianę.

Rynek mięsa staje się coraz bardziej ograniczony. Choroby, polityka i koszty odgrywają rolę.

A gdy rynki stają się bardziej ograniczone, stają się również bardziej niestabilne.

Choroba wraca na mapę

Najbardziej natychmiastowe ryzyko w tym tygodniu pochodzi z powrotu choroby zakaźnej kopyt do Grecji i Cypru.

Na pierwszy rzut oka wygląda to lokalnie.

To nie jest prawda.

Choroby zwierząt gospodarskich nigdy nie są tylko regionalnym problemem. To problem handlowy.

Zabronione są już ruchy. Zwierzęta są ubijane. Kraje zaczynają reagować.

W tej branży choroba robi coś, czego cła nie mogą.

Natychmiast zatrzymuje handel.

Niepokój nie dotyczy tylko obecnych wybuchów.

Chodzi o to, co się stanie, jeśli wirus dotrze do kontynentu europejskiego.

Bo gdy to się stanie, rynki eksportowe reagują jako pierwsze, często agresywnie.

Handel się otwiera, ale ostrożnie

Jednocześnie UE zgodziła się na długo oczekiwaną umowę handlową z Australią.

Na papierze wygląda to na postęp.

W rzeczywistości pokazuje coś innego.

Tak, australijska wołowina i jagnięcina mają dostęp do UE.

Ale tylko w ramach ścisłych limitów.

To mówi wszystko o obecnym kierunku rynku.

Nawet w okresie napiętej podaży, Europa nie jest skłonna całkowicie otworzyć swojego rynku mięsa.

Ochrona wciąż jest priorytetem.

Handel nie dotyczy już pełnej liberalizacji.

Chodzi o kontrolowany dostęp.

Wąskie gardło staje się droższe

Jeśli choroba wpływa na farmy, a polityka wpływa na handel, następny punkt nacisku znajduje się w środku.

Zdolność przetwórcza.

W Wielkiej Brytanii koszty inspekcji weterynaryjnej mają wzrosnąć o ponad 20%.

To może brzmieć technicznie.

To nie jest prawda.

Ubojnie działają już na cienkich marginesach. W Wielkiej Brytanii stracono już około 20% zdolności ubojowej w ostatnich latach.

Wyższe koszty regulacyjne prawdopodobnie przyspieszą ten trend.

A gdy zdolność przetwórcza maleje, wpływ szybko się rozprzestrzenia.

• rolnicy tracą dostęp do rynku
• odległości transportowe wzrastają
• łańcuchy dostaw stają się bardziej skoncentrowane
• siła cenowa przesuwa się w kierunku mniejszej liczby operatorów

W ten sposób tworzą się wąskie gardła.

Nacisk kosztowy wymusza zmiany strukturalne

Jednocześnie przemysł zaczyna się przystosowywać.

Duzi przetwórcy, tacy jak Tönnies, promują systemy pasz okrężnych. Używają one produktów ubocznych rolnictwa zamiast polegać w pełni na importowanej paszy, takiej jak soja czy kukurydza.

To nie tylko kwestia zrównoważonego rozwoju.

To kwestia zarządzania ryzykiem.

Rynki pasz są niestabilne. Nawóz jest związany z geopolityką. Łańcuchy dostaw są narażone.

Firmy, które zmniejszają zależność od globalnych surowców, będą miały przewagę.

Mówiąc prosto, przemysł przekształca się w celu przystosowania do mniej stabilnego świata.

Wysokie ceny docierają do konsumenta

Cała ta presja jest teraz widoczna na poziomie detalicznym.

W Kanadzie rosnące ceny mięsa powodują wzrost zorganizowanej kradzieży mięsa.

To brzmi jak lokalna historia kryminalna.

To tak naprawdę sygnał cenowy.

Gdy mięso staje się wystarczająco cenne, aby kraść je hurtowo i sprzedawać, mówi ci to coś prostego.

Ceny są wysokie, a marże są wąskie.

Jednocześnie duży holenderski detalista, Jumbo, odwrócił swoją strategię ograniczania promocji mięsa.

Dlaczego?

Bo klienci nie przestali jeść mięsa.

Po prostu kupowali je gdzie indziej.

To jeden z najjaśniejszych sygnałów tygodnia.

Konsumenci są wrażliwi na ceny, ale popyt wciąż jest.

Prawdziwa zmiana na rynku

Połącz wszystkie te elementy, a kierunek staje się jasny.

Rynek mięsa odchodzi od modelu opartego na:

• otwartym handlu
• stabilnej podaży
• przewidywalnych kosztach

I w stronę czegoś bardziej złożonego:

• handlu kontrolowanego przez limity i politykę
• podaży narażonej na choroby
• zdolności przetwórczej pod presją
• kosztów wejściowych wymuszających zmiany strukturalne

To nie jest kryzys.

To przejście.

Prawdziwe pytanie

Kluczowe pytanie nie brzmi już, czy rynek mięsa pozostanie napięty.

Już jest.

Prawdziwe pytanie brzmi:

Ile punktów nacisku system może znieść jednocześnie, zanim ceny zaczną reagować bardziej ostro?

Bo w systemie z mniejszą ilością buforów małe zakłócenia rzadko pozostają małe.

Na co rynek powinien zwrócić uwagę

• Rozprzestrzenienie FMD w Europie. Każdy ruch na rynki kontynentalne natychmiast zakłóci handel.
• Polityka handlowa UE. Czy limity pozostaną standardowym podejściem do nowych umów.
• Zdolność przetwórcza w Wielkiej Brytanii. Dalsze zamknięcia mogą szybko zaostrzyć łańcuchy dostaw.
• Zmiany w strategii pasz. Przyjęcie modeli okrężnych w całej Europie.
• Zachowanie detalistów. Czy wysokie ceny zaczną wpływać na konsumpcję, a nie tylko na wzorce zakupowe.

Bo w kontrolowanym rynku następny ruch rzadko jest napędzany tylko przez podaż, ale przez ograniczenia nałożone na nią.

Źródła:

punkty nacisku: w branży mięsnej | MeatBorsa Aktualności